Prowadzenie statystyk handlu — jakie metryki śledzić i jak je interpretować

Ostatnio zweryfikowano: · Treść aktualna długoterminowo
Ostrzeżenie · YMYL Ten artykuł ma charakter wyłącznie edukacyjny i nie stanowi rekomendacji inwestycyjnej. Handel na rynku Forex wiąże się z wysokim ryzykiem utraty kapitału — według ESMA 74–89% rachunków detalicznych traci pieniądze.

Trader, który nie liczy własnych transakcji, podejmuje decyzje na podstawie wspomnień. Pamięć ma dwie wady: zapamiętuje żywiej spektakularne wygrane niż serie cichych strat, a po dziesięciu wynikach pod rząd nie odróżnia szczęścia od umiejętności. Pamiętam tradera, który przez rok handlował EUR/USD ze skutecznością 62 procent i był przekonany, że zarabia. Gdy w grudniu przepisał sto siedemnaście transakcji z notesu do arkusza, jego średnia strata okazała się dwa razy większa od średniego zysku, a konto zamknęło rok 14 procent pod startem. Bez statystyk mamy uczucia, nie przewagę.

Dlaczego sama skuteczność nie wystarcza

Skuteczność, czyli odsetek transakcji zakończonych zyskiem, to pierwsza liczba, jaką zauważa początkujący trader. Sześćdziesiąt procent brzmi imponująco i potrafi przekonać kogoś, że strategia działa. Sama nie odpowiada jednak na żadne pytanie ekonomiczne. Strategia o skuteczności osiemdziesięciu procent, w której średnia strata jest pięć razy większa od średniego zysku, traci konsekwentnie. Strategia o skuteczności trzydziestu pięciu procent ze średnim zyskiem czterokrotnie większym od straty zarabia spokojnie. Dlatego doświadczeni traderzy nie pytają o skuteczność. Pytają o oczekiwaną wartość transakcji.

Oczekiwana wartość (expectancy) to średnia kwota zysku lub straty na pojedynczej pozycji w długim horyzoncie. Liczy się ją tak: prawdopodobieństwo wygranej razy średni zysk, minus prawdopodobieństwo porażki razy średnia strata. W praktyce zawodowej wyraża się ją w krotnościach jednostki ryzyka, czyli w „R" — pojęciu Vana Tharpa. Próg dla strategii rentownej w warunkach detalicznych to oczekiwana wartość powyżej 0,3R na transakcję. Powyżej 0,5R strategia jest naprawdę dobra. Poniżej zera nie ma znaczenia, ile transakcji zakończysz na plus. Pełen wzór znajdziesz w artykule o oczekiwanej wartości strategii; relację ryzyka, skuteczności i wartości oczekiwanej omawia również kurs Forex na MyBank.pl.

Cztery metryki, które trzeba czytać razem

Skuteczność, oczekiwana wartość, współczynnik zysku i maksymalne obsunięcie kapitału. Tych czterech liczb potrzebuje każdy trader detaliczny, żeby uczciwie ocenić, co dzieje się na rachunku. Czytane osobno każda potrafi mylić; razem dają obraz, którego żadna nie pokazuje sama.

Współczynnik zysku (profit factor) to suma wszystkich zysków podzielona przez sumę wszystkich strat w mierzonym okresie. Wartość 1,0 oznacza, że konto stoi w miejscu. Powyżej 1,5 strategia ma zauważalną przewagę i prawdopodobnie utrzyma ją poza danymi treningowymi. Fundusze hedgingowe operują typowo między 1,2 a 2,0. Wartość powyżej 3,0 w testach historycznych powinna budzić podejrzenie, że strategia jest dopasowana do przeszłości i nie utrzyma wyników w czasie rzeczywistym.

Maksymalne obsunięcie kapitału (max drawdown) to największa procentowa strata od szczytu konta do najniższego punktu po nim. Jeśli konto urosło z 8 000 do 12 000 euro i spadło następnie do 8 400, obsunięcie wynosi 30 procent. Finansowo określa, ile kapitału musi wrócić, żeby odrobić stratę — z 30 procent trzeba około 43 procent wzrostu. Psychologicznie pokazuje, czy trader wytrzymał najgorszy okres bez paniki. Zasada dla rachunku detalicznego: obsunięcie powyżej 25 procent wymaga zatrzymania się i analizy, powyżej 40 procent — strategia powinna zostać odstawiona. Więcej w artykule o maksymalnym obsunięciu kapitału.

„Większości traderów nie pokona rynek. Pokonają ich własne emocje wynikające z faktu, że nigdy nie policzyli, czego mogą się spodziewać po własnym systemie. Oczekiwana wartość zamienia handel z obietnicy w arytmetykę." — Van K. Tharp, Trade Your Way to Financial Freedom, McGraw-Hill, 2007.

Średni zysk, średnia strata i pułapka „wysokiej skuteczności"

Obok skuteczności warto śledzić średni zysk i średnią stratę. Porównanie tych dwóch liczb pokazuje, czy plan ryzyka jest faktycznie wykonywany. Plan ze stosunkiem zysku do ryzyka jeden do dwóch powinien dać średnią wygraną co najmniej dwa razy większą od średniej straty. Jeżeli arkusz pokazuje średnią wygraną 110 euro i średnią stratę 180 euro, plan nie działa — najczęściej dlatego, że trader zamyka zyski za szybko, a trzyma straty dłużej, niż założył.

Ta sama para rozbraja próżną metrykę, czyli skuteczność, która brzmi dobrze i oznacza katastrofę. Trader z osiemdziesięcioprocentową skutecznością często zarabia po pięćdziesiąt złotych na zwycięstwie, a traci po czterysta na każdej z dwudziestu procent porażek — arytmetycznie konto leci na minus. To klasyczny objaw strategii, która zarabia w pięciu szóstych miesięcy roku i oddaje wszystko w jednym tygodniu.

Ekspozycja i przykład ilustracyjny

Często pomijaną metryką jest udział czasu, w którym konto jest na rynku z otwartą pozycją. Statystyki rentowne przy niskiej ekspozycji są mocniejsze niż takie same wartości osiągnięte w czasie ciągłej obecności na rynku, bo zostawiają zapas na okresy bez sygnału. Transakcje na sygnał, nie na siłę, to różnica między dyscypliną zawodowca i hazardem, którą widać dopiero w dzienniku.

Pokażę to na hipotetycznym przykładzie. Trader Jakub handluje przez sześć miesięcy strategią wybiciową i zawiera sto trzydzieści dwie transakcje przy ryzyku jeden procent kapitału na pozycję. Suma wygląda spokojnie: skuteczność około pięćdziesiąt pięć procent, średni zysk 165 euro, średnia strata 145 euro, oczekiwana wartość plus 25 euro na transakcję. Po posegregowaniu danych według dnia tygodnia okazuje się, że w piątki po godzinie szesnastej zawiera czterdzieści procent wszystkich wejść, ze skutecznością trzydzieści jeden procent i ujemną oczekiwaną wartością. Pozostałe dni dają skuteczność sześćdziesiąt siedem procent i plus 55 euro na transakcję. Wycięcie tego jednego okna z planu, bez zmiany setupu, podnosi oczekiwaną wartość strategii ponad dwukrotnie. Tej rzeczy nie widać w pamięci — tylko w segmentacji.

Jak prowadzić dziennik, żeby segmentacja była możliwa

Po każdej zamkniętej pozycji warto zapisać kilkanaście pól, nie więcej. Data i godzina otwarcia, instrument, kierunek, planowany stop i cel, faktyczna cena wejścia i wyjścia, wielkość pozycji, wynik w pieniądzu i w krotnościach R, setup według nazwy z planu, krótka notatka, czy plan był wykonany czy złamany, jedna emocja dominująca w decyzji. To wszystko. Listę pól do prowadzenia długoterminowego znajdziesz w artykule o dzienniku tradera oraz w gotowym szablonie dziennika.

Najważniejsza zasada: zapisujesz każdą transakcję — tę zamkniętą po dwóch minutach, tę, której się wstydzisz, tę, w której złamałeś plan. Dziennik wybiórczy jest gorszy od jego braku, bo daje fałszywe poczucie kontroli przy realnie zafałszowanym obrazie. Raz w miesiącu siadasz z arkuszem na czterdzieści minut i odpowiadasz sobie na jedno pytanie: gdzie konto naprawdę traci. Ten jeden segment — godzina, dzień, setup, para, emocja — który generuje większość strat, w osiemdziesięciu procentach przypadków da się wyciąć z planu. Jedno cięcie, jeden miesiąc, jedna zmiana.

Co zrobić jutro

  1. Otwórz arkusz, pobierz z platformy ostatnie sto transakcji i wpisz w pięciu kolumnach skuteczność, średni zysk, średnią stratę, oczekiwaną wartość w euro oraz to samo w krotnościach R. Jeśli oczekiwana wartość wynosi poniżej zera albo poniżej 0,1R, zatrzymaj się zanim postawisz kolejną pozycję i wróć do nauki — strategia nie ma przewagi rynkowej, a kolejne transakcje pogłębią obsunięcie.
  2. Policz maksymalne obsunięcie kapitału w mierzonym okresie i porównaj z własnym progiem psychologicznym. Jeśli wynosi powyżej dwudziestu pięciu procent, zmniejsz wielkość pozycji o połowę i obserwuj kolejne pięćdziesiąt transakcji. Jeśli powyżej czterdziestu procent, przejdź na rachunek demonstracyjny i nie wracaj na realny, dopóki strategia nie pokaże stabilnej oczekiwanej wartości na świeżych danych.
  3. Posegmentuj transakcje po dniu tygodnia, godzinie wejścia i nazwie setupu. W każdym segmencie wypisz liczbę transakcji, skuteczność i oczekiwaną wartość. Znajdź jeden segment z najgorszą oczekiwaną wartością i wytnij go z planu na kolejne sześć tygodni — bez zmiany strategii, bez zmiany lewara, tylko bez tego jednego okna.
  4. Wprowadź comiesięczny rytuał przeglądu, w którym przez czterdzieści minut sam ze sobą czytasz cztery liczby z minionego miesiąca i odpowiadasz na jedno pytanie: gdzie konto traci. Notuj decyzję na piśmie. Bez tego rytuału statystyki będą leżeć w arkuszu nieczytane, a ty będziesz dalej handlował uczuciami, nie liczbami.
Jarosław Wasiński
O autorze

Jarosław Wasiński

Redaktor naczelny MyBank.pl · Analityk finansowy i rynkowy

Niezależny analityk i praktyk z ponad 20-letnim doświadczeniem w sektorze finansowym. Twórca i redaktor naczelny portalu MyBank.pl, działającego od 2004 roku. Analiza fundamentalna rynków walutowych i makroekonomicznych od 2007 roku.

Źródła i bibliografia

  1. Van K. Tharp Trade Your Way to Financial Freedom · McGraw-Hill, 2007 — rozdział o R-multiples i oczekiwanej wartości; podstawy „Tharp Think" www.vantharp.com ↗
  2. Brett N. Steenbarger The Daily Trading Coach · Wiley, 2009 — rozdziały o ewaluacji własnych statystyk i samokontroli www.amazon.com ↗
  3. William F. Sharpe The Sharpe Ratio · Journal of Portfolio Management, 1994 — oryginalny artykuł z formułą i interpretacją web.stanford.edu ↗
  4. Edgewonk Edgewonk Features — Edge Finder · profesjonalne narzędzie do prowadzenia dziennika i analiz krotności R www.edgewonk.com ↗

Najczęstsze pytania

Po ilu transakcjach statystyki stają się wiarygodne?

Trzydzieści transakcji to pierwsza orientacja, ale z przedziałem ufności rzędu plus minus pięćdziesięciu procent — to znaczy, że obliczona oczekiwana wartość 0,3R może realnie oznaczać cokolwiek od 0,15R do 0,45R. Sto transakcji daje pierwszy poważny punkt odniesienia (przedział ufności około plus minus dwadzieścia procent). Pięćset transakcji zacieśnia margines błędu do okolic ośmiu procent — to próba, na której zawodowi traderzy podejmują decyzje strategiczne. Praktyczna zasada: nie zwiększaj wielkości pozycji ani nie dokładaj kapitału do strategii, której statystyki obliczyłeś z mniej niż stu transakcji. Po dziesięciu wygranych pod rząd statystyka jeszcze niczego nie potwierdziła.

Która z metryk jest najważniejsza?

Jeśli mam wybrać jedną — oczekiwana wartość (expectancy). To jedyna liczba, która łączy skuteczność, średni zysk i średnią stratę w jeden wynik mówiący wprost, czy strategia ma przewagę rynkową. Pozostałe metryki są dopełnieniem. Współczynnik zysku sprawdza, czy zarobki dominują nad stratami w stosunku co najmniej 1,5 do 1. Maksymalne obsunięcie kapitału odpowiada na pytanie, ile boli najgorszy okres — i czy psychika tradera to wytrzyma. Razem te trzy liczby plus średni zysk względem średniej straty dają obraz, którego żadna z nich osobno nie pokazuje.

Czy Excel wystarczy, czy potrzebuję płatnego narzędzia?

Excel na początek — bo zmusza do samodzielnego zaprojektowania, co i jak liczyć. Trader, który raz przeszedł przez budowę własnego arkusza, rozumie każdą formułę i wie, skąd bierze się każda liczba. Po stu, dwustu transakcjach, gdy ręczne wprowadzanie danych staje się męczące, sensowne jest przejście na narzędzie z automatycznym importem historii (TraderSync, Edgewonk). Dla większości traderów detalicznych Excel plus krótki przegląd raz w tygodniu daje większość wartości tych narzędzi przy zerowym koszcie. Najgorszy wybór to żadne narzędzie — i pamięć zamiast liczb.

Co zrobić, gdy statystyki pokazują, że tracę pieniądze?

To najcenniejsza informacja, jaką może dać dziennik. Krok pierwszy: zmniejszyć wielkość pozycji do minimum lub przejść na rachunek demonstracyjny, dopóki sytuacja się nie wyjaśni. Krok drugi: posegregować transakcje według setupu, godziny i pary walutowej — w osiemdziesięciu procentach przypadków okaże się, że jeden konkretny segment generuje większość strat (na przykład handel popołudniami w piątki, wejścia na pary egzotyczne, próby łapania szczytów w trendzie wzrostowym). Krok trzeci: wyeliminować ten segment z planu i przetestować strategię na kolejnych pięćdziesięciu transakcjach. Często wystarczy odciąć jedną kategorię błędów, by oczekiwana wartość przesunęła się z ujemnej w dodatnią. Krok czwarty (jeśli nic nie pomogło): wrócić do nauki — strategia nie ma przewagi rynkowej i trzeba zacząć od backtestu na danych historycznych.

Pogłębij temat · pełny przewodnik