O projekcie forex-podstawy.pl
Jest mnóstwo stron o Forexie. Większość z nich albo sprzedaje kursy za kilka tysięcy złotych, albo polecając jednego brokera robi z czytelnika klienta, albo używa tak gęstego żargonu, że osoba bez doświadczenia zamyka kartę po dwóch zdaniach. Forex-podstawy.pl powstał, żeby zrobić to inaczej.
Misja: Forex po ludzku
Naszą misją jest wytłumaczenie rynku Forex w sposób, w jaki tłumaczy się go znajomemu przy kawie — bez „w kontekście wymogów regulacyjnych ESMA", bez „w paradygmacie zarządzania ryzykiem opartym o multifaktorowy model wartości oczekiwanej". Po prostu: co to jest pip, skąd się bierze spread, dlaczego dźwignia 1:500 to pułapka, czemu większość ludzi traci, jak nie być w tej większości.
Robimy to w formacie pytań i odpowiedzi. Na portalu jest aktualnie ponad sześćset siedemdziesiąt artykułów, każdy odpowiadający na jedno konkretne pytanie. Czytelnik nie musi przekopywać się przez 50-stronicowy podręcznik, żeby zrozumieć, dlaczego jego broker pobrał mu 2,50 PLN za nocne pozostawienie pozycji. Wpisuje pytanie w Google, trafia na konkretną odpowiedź, czyta dwie minuty — i wie.
Skąd się to wzięło
Jarek (Jarosław Wasiński — redaktor naczelny i autor większości tekstów) prowadzi MyBank.pl od 2004 roku. Przez te dwie dekady odpowiedział na tysiące pytań czytelników o kredyty, konta osobiste, lokaty. Od 2007 roku zaczął pisać też o Forexie — i szybko zauważył, że ludzie zadają te same pytania, miesiąc po miesiącu, rok po roku, mimo że na rynku jest mnóstwo „kursów" i „webinarów".
Powodu były dwa. Po pierwsze: te kursy i webinary były często ściemą — albo upakowane treścią dostępną darmowo w internecie, albo wprost reklamą jednego brokera. Po drugie: ich autorzy pisali w języku, którego czytelnik nie rozumiał. „Wsparcie przy 1,1850 z dywergencją na RSI" to dla osoby zaczynającej nie jest zdanie, to jest zaklęcie.
Forex-podstawy.pl to próba zrobienia tego inaczej: krótkich odpowiedzi pisanych zwykłym językiem, z konkretną liczbą, polskim kontekstem (PIT-38, opłaty u polskich brokerów, regulacje KNF) i bez sprzedażowych chwytów.
Czego NIE robimy
Lista jest krótka, ale ważna. Nie sprzedajemy kursów. Nigdy. Cała wiedza, którą wytworzymy, jest dostępna za darmo na portalu. Nie prowadzimy sygnałów. Nie wysyłamy SMS-ów typu „kup EUR/USD przy 1,0850". Sygnały to model biznesowy, w którym jedyny pewny zysk ma sprzedawca sygnałów, nie ich odbiorca. Nie zarządzamy cudzymi pieniędzmi. Nie mamy zezwolenia KNF na taką działalność i nawet gdybyśmy mieli — nadal byśmy nie robili. Nie polecamy „najlepszego brokera dla każdego". Nasze recenzje to wynik scoringu, nie sympatii.
Co robimy inaczej niż konkurencja
Po pierwsze: piszemy pełnymi zdaniami polskimi, nie zbitkami akronimów i dat. Po drugie: mamy publiczną metodologię recenzji brokerów — opisaną na stronie Metodologia — i stosujemy ją konsekwentnie, niezależnie od umów partnerskich. Po trzecie: jesteśmy jawni z afiliacją. Każdy link partnerski jest oznaczony, a pełna polityka jest na stronie Linki partnerskie. Po czwarte: nasze treści są zgodne z ESMA — każdy artykuł zawierający aspekt YMYL ma na końcu ostrzeżenie o ryzyku, a w stopce portalu znajdziesz pełne ostrzeżenie o stratach detalu (74-89%).
Po piąte, i być może najważniejsze: każdy artykuł jest podpisany przez konkretną osobę, ma datę publikacji, datę ostatniej weryfikacji i źródła pierwotne. Brak anonimowych „zespołów ekspertów" — jest Jarek, który stoi za każdym zdaniem.
Plany na 2026 rok
Na rok 2026 mamy cztery cele. Po pierwsze: jakość nad ilością — 670 artykułów to dużo, ale niektóre potrzebują przepisania, dodania własnych danych z platformy MT5, świeższych źródeł. Każdy artykuł będzie przechodził pełny przegląd raz na rok. Po drugie: angielska wersja — pełne tłumaczenie portalu na forex-basics.com, w którym jesteś, jeśli czytasz to po angielsku. Po trzecie: kalkulatory — własne narzędzia do liczenia wielkości pozycji, marginu, swap'u, podatku PIT-38. Po czwarte: treści wideo — krótkie (2-4 minuty) wytłumaczenia konkretnych pojęć w wersji do oglądania.