Czy broker poluje na mój stop-loss? Mit kontra mechanika
Prawie każdy początkujący przeżywa ten sam moment. Otwiera pozycję, ustawia stop-loss tuż pod dołkiem, idzie po kawę — i wraca do zamkniętej ze stratą pozycji, po czym cena zawraca dokładnie w jego stronę. Pierwsza myśl jest zawsze ta sama: „broker mnie podejrzał i zabrał mi stop". To jedno z najtrwalszych przekonań na rynku detalicznym i w dziewięciu przypadkach na dziesięć jest mitem. Poniżej rozkładam je na części: kiedy broker naprawdę nie ma w tym interesu, dlaczego stop-runy istnieją mimo to i jak ustawiać zlecenia obronne, żeby nie być łatwym celem.
Czy broker w ogóle zarabia na twojej stracie?
Zacznijmy od pieniędzy, bo to one decydują o motywacji. Na rachunku ECN albo STP broker działa jako pośrednik: przekazuje twoje zlecenie do agregowanej puli płynności dostawców i zarabia na spreadzie oraz prowizji od obrotu. W tym modelu, nazywanym też A-book, jest mu obojętne, czy wygrasz, czy stracisz — jego przychód zależy od tego, ile handlujesz, a nie od wyniku pojedynczej transakcji. Im dłużej żyje twój rachunek, tym więcej prowizji zapłacisz. Polowanie akurat na twój stop byłoby tu działaniem wbrew własnemu interesowi.
To dlatego cała teoria „broker poluje na mnie" rozsypuje się przy pierwszym pytaniu: po co miałby to robić? Różnicę między modelem pośrednika a modelem, w którym broker bierze drugą stronę transakcji, opisałem szerzej w tekście o tym, czym różni się broker ECN od market makera. Tu wystarczy zapamiętać jedno: jeżeli broker zarabia na spreadzie i prowizji, twoja strata nie jest jego zyskiem.
„Dealerzy zarabiają na różnicy między ceną kupna a ceną sprzedaży. Zyskują, gdy handlują często, a nie wtedy, gdy ich klienci tracą." — Larry Harris, Trading and Exchanges: Market Microstructure for Practitioners, Oxford University Press, 2003.
Skoro nie broker, to dlaczego stop-runy są realne?
Bo płynność nie jest rozłożona równomiernie. Zlecenia obronne tłoczą się w miejscach przewidywalnych: tuż pod okrągłym poziomem, kilka pipsów za świeżym szczytem albo dołkiem, na minimum poprzedniej sesji. Każdy podręcznik analizy technicznej radzi to samo, więc cały tłum kładzie stopy w tych samych strefach. Dla dużego gracza, który musi zrealizować wielkie zlecenie, taka strefa to magazyn płynności — wystarczy popchnąć cenę o kilka pipsów dalej, żeby uruchomić kaskadę stopów i znaleźć kontrahentów po drugiej stronie.
To jest mechanika całego rynku, anonimowa i niezależna od tego, kto prowadzi twój rachunek. Banki i fundusze nie widzą twojego biletu — widzą skupisko zleceń, które samo się reklamuje swoją przewidywalnością. Dlaczego okrągłe poziomy działają jak magnes, rozbiłem osobno w artykule o okrągłych poziomach jako magnesach cenowych. Pełną anatomię samego zjawiska — kto, jak i po co zgarnia tę płynność — opisałem w tekście o mechanice polowania na stopy, bo to temat na osobną, dłuższą analizę.
Warto też zachować proporcje. Według badania BIS z 2022 roku dzienny obrót na rynku walutowym idzie w biliony dolarów. Twój stop na mikrolocie jest w tej skali niewidoczny — to nie ty jesteś celem, tylko strefa, w której przypadkiem stoisz razem z tysiącami innych.
A co z market makerem w modelu B-book?
Tu sprawa robi się uczciwie bardziej skomplikowana. W modelu B-book broker bierze drugą stronę twojej transakcji i nie przekazuje jej na rynek. Gdy ty tracisz, jego księga zyskuje. Istnieje więc realny, teoretyczny konflikt interesów — i nie ma co tego ukrywać. Ale „konflikt interesów" to nie to samo co „oszustwo".
Regulowanego brokera wiąże obowiązek najlepszej egzekucji z dyrektywy MiFID II: ceny musi kwotować z agregowanych źródeł rynkowych, a zlecenia realizować na warunkach najkorzystniejszych dla klienta. Wewnętrzne równoważenie ryzyka i hedging to standardowa, legalna praktyka — bez niej żaden market maker by nie przetrwał. Granica jest jednak ostra. Dorysowywanie sztucznych knotów, których nie ma na rynku międzybankowym, poślizgi naliczane tylko na zlecenia stratne albo „rekwotowanie" działające zawsze przeciwko klientowi — to już łamanie prawa, a nie sprytny model biznesowy.
Po polsku: market maker może legalnie być twoim kontrahentem, ale nie może manipulować feedem. Jeżeli masz twarde poszlaki, że twój broker dorysowuje ruchy, których nie widać u innych dostawców w tej samej sekundzie, to nie jest „polowanie" — to powód, żeby odejść. Jak odróżnić realny problem od własnej frustracji, opisałem w przewodniku o tym, jak rozpoznać scam brokera.
Dlaczego więc twój stop naprawdę pada?
W praktyce powody są przyziemne i powtarzalne. Po pierwsze, stop ustawiony za ciasno i dokładnie w oczywistym miejscu — równo pod okrągłym poziomem albo na groszu pod dołkiem, czyli w samym środku strefy, którą rynek i tak odwiedza. Po drugie, rozszerzenie spreadu. Weźmy przykład hipotetyczny: trzymasz długą pozycję na EUR/USD ze stopem na 1,0998, tuż pod okrągłym 1,1000. Spread, który w spokojnej sesji wynosi 0,2 pipsa, w momencie publikacji danych z amerykańskiego rynku pracy chwilowo skacze do 2 pipsów. Cena bid dotyka 1,0998 nie dlatego, że ktoś cię ściga, tylko dlatego, że spread rozlał się w obie strony — a twój stop egzekwuje się po cenie bid.
Trzeci powód to rolowanie pozycji o północy, gdy płynność jest najcieńsza, a kwotowania najszersze. Mechanika tego, dlaczego rynek pozagiełdowy w ogóle pozwala na takie chwilowe rozjazdy ceny, siedzi w jego strukturze — wyłożyłem ją w artykule o mechanice rynku OTC. Mała pauza do refleksji: zanim następnym razem obwinisz brokera, sprawdź w historii rachunku, jaki był spread w sekundzie, w której padł twój stop. Najczęściej liczby opowiadają zupełnie inną historię niż pierwsze wrażenie.
Mit czy fakt — uczciwy werdykt
Trzeba uczciwie rozdzielić dwie rzeczy. Przekonanie, że twój regulowany broker osobiście podgląda twój bilet i rusza ceną przeciwko tobie, jest w zdecydowanej większości przypadków mitem — nie ma w tym interesu na koncie ECN, a na koncie market makera blokuje to obowiązek najlepszej egzekucji i nadzór. Z drugiej strony stop-runy jako zjawisko są jak najbardziej realne, tylko ich źródłem jest anonimowa mikrostruktura rynku i przewidywalność tłumu, a nie spisek wymierzony w ciebie.
To nie jest porada inwestycyjna, lecz wniosek z mechaniki: energię, którą wkładasz w obwinianie brokera, lepiej przekuć w lepsze ustawianie stopów i dobór przejrzystego modelu egzekucji. Rynek nie zna twojego imienia — zna tylko miejsca, w których stoi tłum.
Co zrobić jutro
- Sprawdź model egzekucji swojego brokera. Wejdź na jego stronę i znajdź dokument o polityce wykonywania zleceń — szukaj słów ECN, STP, A-book albo market maker. Jeżeli nie wiesz, jak czytać taki dokument, oprzyj się na opisie kryteriów jakości egzekucji w sekcji o jakości egzekucji kursu MyBank.pl i ustal, czy broker jest twoim kontrahentem, czy pośrednikiem.
- Przeanalizuj swoje trzy ostatnie wybite stopy. Otwórz historię rachunku i przy każdym z nich sprawdź, jaki był spread w sekundzie egzekucji oraz czy poziom stopu stał dokładnie pod okrągłą liczbą lub świeżym dołkiem. Zapisz wynik — prawdopodobnie zobaczysz powtarzalny wzorzec własnego ustawiania, a nie działanie brokera.
- Odsuń kolejny stop poza strefę płynności. Przy następnej transakcji nie kładź zlecenia obronnego równo pod okrągłym poziomem ani na groszu pod dołkiem — daj mu kilka pipsów oddechu albo oprzyj go o wielokrotność wskaźnika zmienności ATR, tak by znalazł się za skupiskiem, a nie w jego środku.
- Dopasuj wielkość pozycji do szerszego stopu. Skoro stop ma więcej miejsca, przelicz wielkość pozycji w dół, żeby ryzyko na transakcję zostało w twoim limicie. Szerszy stop przy mniejszym locie chroni cię lepiej niż ciasny stop przy dużej pozycji, która i tak wyleci na pierwszym szumie.
Źródła i bibliografia
-
European Securities and Markets Authority MiFID II — Article 27: Obligation to execute orders on terms most favourable to the client · Obowiązek najlepszej egzekucji (best execution) nałożony na firmy inwestycyjne — podstawa prawna, dla której kwotowanie brokera musi odzwierciedlać rzeczywiste warunki rynkowe, a nie być sterowane przeciwko klientowi. www.esma.europa.eu ↗
-
EUR-Lex (Dziennik Urzędowy Unii Europejskiej) Dyrektywa Parlamentu Europejskiego i Rady 2014/65/UE (MiFID II) w sprawie rynków instrumentów finansowych · Pełny tekst dyrektywy MiFID II, w tym art. 27 o obowiązku egzekucji zleceń na warunkach najkorzystniejszych dla klienta oraz wymogi wobec firm inwestycyjnych w UE. eur-lex.europa.eu ↗
-
European Securities and Markets Authority ESMA agrees to prohibit binary options and restrict CFDs to protect retail investors · Środki interwencji produktowej ESMA wobec CFD dla klientów detalicznych: limity dźwigni, ochrona przed ujemnym saldem i obowiązkowe ostrzeżenie o ryzyku — kontekst nadzoru nad modelem market makera. www.esma.europa.eu ↗
-
Komisja Nadzoru Finansowego Wytyczne i rekomendacje KNF dla podmiotów nadzorowanych · Zbiór wytycznych nadzorczych KNF dotyczących prowadzenia działalności przez firmy inwestycyjne w Polsce, w tym standardów jakości egzekucji i postępowania wobec klienta detalicznego. www.knf.gov.pl ↗
-
Bank for International Settlements Triennial Central Bank Survey of foreign exchange and OTC derivatives markets in 2022 · Dane o strukturze i skali rynku walutowego OTC — kontekst dla mechaniki płynności i tego, że detaliczny przepływ jest ułamkiem obrotu, w którym to instytucje zgarniają płynność wokół oczywistych poziomów. www.bis.org ↗
Najczęstsze pytania
Skąd broker miałby wiedzieć, gdzie ustawiłem stop-loss?
Jeżeli stop-loss jest złożony jako zlecenie oczekujące na serwerze brokera, to broker technicznie widzi jego poziom — tak działa każda platforma. Ale „widzieć" to nie to samo co „celować". Na rachunku ECN albo STP twoje zlecenie trafia do agregowanej puli płynności i broker zarabia tyle samo, niezależnie od tego, czy wygrasz, czy stracisz. Co więcej, twój pojedynczy stop na mikrolocie jest niewidoczny w skali rynku, na którym dzienny obrót idzie w biliony dolarów. Żeby uniknąć nawet teoretycznego ryzyka, możesz trzymać stop jako mentalny i egzekwować go ręcznie albo wybrać brokera w modelu A-book z jawną polityką egzekucji.
Czym różni się polowanie instytucji na płynność od „polowania brokera"?
To dwie różne rzeczy, które łatwo pomylić. Polowanie na płynność robią duzi gracze rynkowi — banki, fundusze, animatorzy — którzy potrzebują zrealizować wielkie zlecenia i celują w miejsca, gdzie czeka dużo zleceń przeciwnych, czyli właśnie skupiska stopów wokół okrągłych poziomów i ekstremów. To mechanika całego rynku, anonimowa, niezależna od tego, kto jest twoim brokerem. „Polowanie brokera" w wersji spiskowej zakłada, że twój konkretny broker podgląda twój konkretny bilet i rusza ceną przeciw tobie. Pełną mechanikę tego pierwszego zjawiska rozłożyłem w osobnym artykule — tutaj chodzi o to, żeby nie mylić anonimowej mikrostruktury z personalnym spiskiem.
Czy market maker w modelu B-book naprawdę gra przeciwko mnie?
W modelu B-book broker bierze drugą stronę twojej transakcji, więc gdy ty tracisz, jego księga zyskuje — i odwrotnie. Tu rzeczywiście istnieje teoretyczny konflikt interesów, ale to nie znaczy, że broker oszukuje. Regulowany market maker musi kwotować ceny z agregowanych źródeł rynkowych i wypełniać obowiązek najlepszej egzekucji z MiFID II, a wewnętrzny hedging i zarządzanie ryzykiem to standardowa, legalna praktyka. Granica jest jasna: dorysowywanie sztucznych knotów w feedzie, niereprezentatywne poślizgi tylko na zlecenia stratne czy „rekwotowanie" w jedną stronę są nielegalne i są powodem, żeby zamknąć rachunek. Jeżeli zależy ci na braku konfliktu z założenia, wybierz przejrzysty model ECN lub STP.
Jak ustawiać stop-loss, żeby nie być łatwym celem?
Zasada jest prosta: nie kładź stopu dokładnie tam, gdzie kładzie go cały tłum. Skupiska zleceń obronnych siedzą tuż pod okrągłym poziomem (1,1000), równo na groszu pod świeżym dołkiem albo dokładnie na minimum poprzedniej świecy. Daj stopowi oddech za tę strefę płynności, a nie w sam jej środek — często wystarczy kilka dodatkowych pipsów albo oparcie o zmienność, na przykład wielokrotność wskaźnika ATR. Dobierz przy tym wielkość pozycji tak, by szerszy stop nie podniósł ryzyka ponad twój limit na transakcję, i pamiętaj, że przy publikacjach makro spread potrafi chwilowo się rozszerzyć i sięgnąć stopu, który normalnie by przetrwał.