JOLTS — raport o wakatach, który czyta Fed

Ostatnio zweryfikowano: · Treść aktualna długoterminowo
Ostrzeżenie · YMYL Ten artykuł ma charakter wyłącznie edukacyjny i nie stanowi rekomendacji inwestycyjnej. Handel na rynku Forex wiąże się z wysokim ryzykiem utraty kapitału — według ESMA 74–89% rachunków detalicznych traci pieniądze.

Raport o zatrudnieniu zwykle skupia całą uwagę rynku, ale jest jeden zbiór danych, który Jerome Powell cytował publicznie częściej niż niejeden nagłówek z pierwszego piątku miesiąca. To JOLTS — comiesięczne badanie wakatów i rotacji na amerykańskim rynku pracy. Nie rusza dolarem tak gwałtownie jak NFP, lecz mówi o napięciu na rynku pracy coś, czego sama liczba etatów nie pokazuje. Warto wiedzieć, co dokładnie mierzy i dlaczego Fed tak uważnie go obserwuje.

Czym jest JOLTS i co właściwie mierzy

JOLTS to skrót od Job Openings and Labor Turnover Survey, czyli badania otwartych stanowisk oraz rotacji pracowników. Przygotowuje je amerykańskie Bureau of Labor Statistics, ta sama instytucja, która publikuje raport NFP. Dane ukazują się raz w miesiącu, o dziesiątej rano czasu wschodniego, czyli mniej więcej o szesnastej w Polsce; przy zmianach czasu letniego różnica potrafi przesunąć się o godzinę.

Raport opisuje trzy strony tego samego rynku. Po pierwsze, liczbę otwartych wakatów, czyli stanowisk, które firmy chcą obsadzić, ale jeszcze tego nie zrobiły. Po drugie, zatrudnienia, czyli ile osób faktycznie podjęło pracę. Po trzecie, odejścia, które dzielą się na zwolnienia ze strony pracodawcy oraz dobrowolne rezygnacje pracowników. To rozróżnienie jest kluczowe, bo każda z tych liczb opowiada inną historię o kondycji gospodarki.

Warto od razu zrozumieć, czym JOLTS różni się od raportu o zatrudnieniu. NFP odpowiada na pytanie, ilu ludzi w danym miesiącu przybyło lub ubyło na listach płac. JOLTS sięga głębiej i pokazuje przepływy pod tą jedną liczbą: ile etatów powstało, ile osób zostało zatrudnionych, a ile odeszło. Można powiedzieć, że NFP to wynik meczu, a JOLTS to statystyki posiadania piłki i podań, które tłumaczą, dlaczego wynik wygląda tak, a nie inaczej. Dlatego oba raporty się uzupełniają, choć opisują tę samą gospodarkę.

Dwie liczby, na które patrzy rynek

Spośród wszystkich danych w raporcie dla rynku liczą się przede wszystkim dwie. Pierwsza to nagłówkowa liczba wakatów, najczęściej zestawiana z liczbą osób bezrobotnych. Ten stosunek, czyli ile otwartych stanowisk przypada na jedną osobę szukającą pracy, jest dla ekonomistów wygodną miarą napięcia na rynku pracy. Gdy wakatów jest znacznie więcej niż chętnych do pracy, firmy konkurują o pracownika, a to wcześniej czy później przekłada się na presję płacową.

Druga liczba to wskaźnik rezygnacji, po angielsku quits rate, czyli odsetek pracowników, którzy z własnej woli odeszli z pracy. Brzmi to niepozornie, lecz jest jednym z najlepszych barometrów nastrojów. Ludzie rzucają etat dla lepszej oferty wtedy, gdy są pewni, że szybko znajdą coś korzystniejszego. Rosnący wskaźnik rezygnacji oznacza gorący rynek pracy i narastającą presję na wynagrodzenia. Spadający sygnalizuje ostrożność i obawę o utratę dochodu.

„Na rynku pracy panuje brak równowagi: liczba wolnych miejsc pracy znacznie przewyższa liczbę dostępnych pracowników." — Jerome Powell, konferencja prasowa FOMC, 2022

Dlaczego Fed tak uważnie czyta JOLTS

Rezerwa Federalna ma podwójny mandat: dbać o stabilność cen i o maksymalne zatrudnienie. JOLTS dotyka obu tych celów naraz, dlatego trafił do stałego zestawu danych, które komitet analizuje przy każdej decyzji o stopach. Jerome Powell wielokrotnie odwoływał się publicznie do liczby wakatów oraz do stosunku otwartych stanowisk do liczby bezrobotnych jako dowodu, że rynek pracy jest przegrzany. W szczytowym momencie ten stosunek sięgał blisko dwóch wakatów na jedną osobę bezrobotną — poziomu, jakiego wcześniej nie notowano.

Logika jest prosta. Przegrzany rynek pracy oznacza rosnące płace, rosnące płace napędzają inflację, a wysoka inflacja zmusza bank centralny do utrzymywania wysokich stóp procentowych. Dlatego mocny odczyt JOLTS, z dużą liczbą wakatów i wysokim wskaźnikiem rezygnacji, rynek odczytuje jako argument za bardziej jastrzębią polityką. Słaby odczyt, z kurczącą się liczbą wolnych miejsc i pracownikami trzymającymi się posad, przemawia za luzowaniem. Spadek liczby wakatów z rekordowych poziomów był jednym z sygnałów, które pozwoliły Fed mówić o powrocie rynku pracy do równowagi.

Dla inwestora płynie z tego praktyczny wniosek. Sam Powell pokazał, które liczby w tym raporcie traktuje poważnie, więc nie trzeba zgadywać, na co patrzy komitet. Skoro przewodniczący Fed publicznie powołuje się na liczbę wakatów i wskaźnik rezygnacji, to właśnie te dwie pozycje warto śledzić najuważniej, a nie drobniejsze składowe raportu. W ten sposób czytasz dane tak, jak czyta je instytucja, która faktycznie ustala stopy procentowe, a nie tak, jak podpowiada przypadkowy nagłówek.

Opóźnienie, czyli pięta achillesowa raportu

JOLTS ma jedną zasadniczą słabość, o której trzeba pamiętać: jest spóźniony. Dane odnoszą się do miesiąca wcześniejszego niż najnowszy raport o zatrudnieniu. W praktyce oznacza to opóźnienie rzędu sześciu tygodni względem bieżącej sytuacji. Gdy poznajesz liczbę wakatów, opisuje ona rynek pracy sprzed ponad miesiąca, a NFP zdążył już pokazać świeższy obraz.

To opóźnienie tłumaczy, dlaczego JOLTS rusza dolarem słabiej niż raport NFP. Rynek nie lubi patrzeć w lusterko wsteczne, a JOLTS z definicji pokazuje przeszłość. Mimo to duże zaskoczenie potrafi przesunąć oczekiwania co do stóp, zwłaszcza jeśli potwierdza lub przeczy temu, co właśnie zasugerowały świeższe dane, takie jak cotygodniowe wnioski o zasiłek dla bezrobotnych. Wtedy reakcja na EUR/USD, USD/JPY czy GBP/USD bywa wyraźna, choć rzadko tak gwałtowna jak po pierwszym piątku miesiąca.

Jak JOLTS układa się w obraz rynku pracy

Najwięcej sensu JOLTS nabiera w towarzystwie innych danych, nie w izolacji. Najlepiej traktować go jako jeden element układanki, którą rynek składa przez cały miesiąc. Cotygodniowe wnioski o zasiłek dają najświeższy puls, raport NFP pokazuje faktyczne zatrudnienie, a JOLTS dorzuca kontekst: czy popyt na pracowników rośnie, czy słabnie, i czy ludzie czują się na tyle pewnie, by zmieniać pracę.

Dla polskiego inwestora obserwującego pary z dolarem to ważna lekcja: pojedynczy odczyt rzadko przesądza o kierunku. Liczy się trend i spójność sygnałów. Jeśli liczba wakatów spada, wskaźnik rezygnacji maleje, a wnioski o zasiłek rosną, układa się z tego czytelny obraz chłodnącego rynku pracy, który osłabia argumenty za wysokimi stopami. Szersze tło polityki pieniężnej i kalendarza makro znajdziesz w przeglądzie raportów makroekonomicznych w kursie forex MyBank.pl.

Twój następny krok

Zacznij od skali, nie od pojedynczej liczby. Zanim JOLTS się ukaże, sprawdź w kalendarzu ekonomicznym konsensus dla liczby wakatów i porównaj go z poprzednim odczytem oraz z aktualnym stosunkiem wakatów do bezrobotnych. To da ci punkt odniesienia, względem którego ocenisz, czy odczyt jest mocny, czy słaby.

Po publikacji nie skupiaj się wyłącznie na nagłówku. Przeczytaj też wskaźnik rezygnacji, bo to on najlepiej oddaje presję płacową, na którą patrzy Fed. I pamiętaj o opóźnieniu danych: JOLTS potwierdza lub podważa trend, ale rzadko go wyznacza. Zestawiaj go z najświeższymi danymi i z tym, jak wcześniej zareagował dolar, zamiast handlować pierwszą świecą po odczycie. Jeśli dopiero uczysz się czytać kalendarz makro, prześledź wspólnie kilka publikacji JOLTS, NFP i wniosków o zasiłek, zanim zaczniesz na nich podejmować decyzje. Zrozumienie, jak decyzje Fed przekładają się na kurs dolara, domknie ten obraz.

Jarosław Wasiński
O autorze

Jarosław Wasiński

Redaktor naczelny MyBank.pl · Analityk finansowy i rynkowy

Niezależny analityk i praktyk z ponad 20-letnim doświadczeniem w sektorze finansowym. Twórca i redaktor naczelny portalu MyBank.pl, działającego od 2004 roku. Analiza fundamentalna rynków walutowych i makroekonomicznych od 2007 roku.

Źródła i bibliografia

  1. U.S. Bureau of Labor Statistics Job Openings and Labor Turnover Survey (JOLTS) — home · oficjalna strona programu JOLTS: dane o wakatach, zatrudnieniach i odejściach www.bls.gov ↗
  2. U.S. Bureau of Labor Statistics Job Openings and Labor Turnover — latest news release · comiesięczny komunikat z nagłówkową liczbą wakatów i wskaźnikiem rezygnacji www.bls.gov ↗
  3. Federal Reserve Monetary Policy — maksymalne zatrudnienie i stabilność cen · podwójny mandat Fed i rola danych z rynku pracy w decyzjach o stopach www.federalreserve.gov ↗

Najczęstsze pytania

Co to jest raport JOLTS?

JOLTS to skrót od Job Openings and Labor Turnover Survey, czyli comiesięcznego badania otwartych stanowisk oraz rotacji pracowników na amerykańskim rynku pracy. Przygotowuje je Bureau of Labor Statistics, ta sama instytucja, która publikuje raport NFP. Raport pokazuje trzy rzeczy: liczbę wakatów, czyli stanowisk, które firmy chcą obsadzić, liczbę faktycznych zatrudnień oraz odejścia z podziałem na zwolnienia ze strony pracodawcy i dobrowolne rezygnacje pracowników. Dzięki temu opisuje przepływy ukryte pod jedną nagłówkową liczbą etatów z raportu o zatrudnieniu i daje pełniejszy obraz tego, co naprawdę dzieje się na rynku pracy.

Kiedy publikowany jest JOLTS i dlaczego jest spóźniony?

JOLTS ukazuje się raz w miesiącu, o dziesiątej rano czasu wschodniego, czyli mniej więcej o szesnastej w Polsce; przy zmianach czasu letniego różnica może przesunąć się o godzinę. Jego główną cechą jest opóźnienie: dane odnoszą się do miesiąca wcześniejszego niż najnowszy raport o zatrudnieniu, co w praktyce oznacza opóźnienie rzędu sześciu tygodni względem bieżącej sytuacji. Gdy poznajesz liczbę wakatów, opisuje ona rynek pracy sprzed ponad miesiąca, a NFP zdążył już pokazać świeższy obraz. To opóźnienie tłumaczy, dlaczego JOLTS rusza dolarem słabiej niż raport NFP, choć duże zaskoczenie nadal potrafi przesunąć oczekiwania co do stóp procentowych.

Dlaczego wskaźnik rezygnacji jest tak ważny?

Wskaźnik rezygnacji, po angielsku quits rate, to odsetek pracowników, którzy z własnej woli odeszli z pracy, i jest jednym z najlepszych barometrów nastrojów na rynku pracy. Ludzie rzucają etat dla lepszej oferty wtedy, gdy są pewni, że szybko znajdą coś korzystniejszego. Rosnący wskaźnik rezygnacji oznacza więc gorący rynek pracy i narastającą presję płacową, bo firmy muszą podnosić wynagrodzenia, żeby zatrzymać i przyciągnąć ludzi. Spadający wskaźnik sygnalizuje ostrożność i obawę o utratę dochodu. Jerome Powell wielokrotnie odwoływał się do tej miary, dlatego rynek traktuje ją jako istotną wskazówkę co do przyszłej polityki Fed, a nie tylko ciekawostkę statystyczną.

Czy JOLTS rusza dolarem tak mocno jak NFP?

Zwykle nie. Przede wszystkim dlatego, że JOLTS jest spóźniony, a rynek nie lubi patrzeć w lusterko wsteczne; raport opisuje przeszłość, podczas gdy NFP pokazuje świeższy obraz rynku pracy. Z tego powodu reakcja na parach z dolarem, takich jak EUR/USD, USD/JPY czy GBP/USD, jest po JOLTS zwykle wyraźna, lecz rzadko tak gwałtowna jak po pierwszym piątku miesiąca. To nie znaczy jednak, że można go zignorować. Duże zaskoczenie wobec konsensusu potrafi przesunąć oczekiwania co do stóp Fed, zwłaszcza gdy potwierdza lub przeczy temu, co właśnie zasugerowały świeższe dane, na przykład cotygodniowe wnioski o zasiłek dla bezrobotnych.

Pogłębij temat · pełny przewodnik