Sesja londyńska — dlaczego to najgłębszy rynek dnia
Tomek jest programistą w warszawskiej spółce fintechowej i przez pierwsze miesiące handlował głównie wieczorami, po pracy. Dziwił się, że jego transakcje stoją w miejscu, a koszty zjadają drobne zyski. Pewnego dnia z ciekawości włączył platformę o dziewiątej rano i zobaczył inny rynek: EUR/USD ruszył w ciągu kwadransa bardziej niż przez cały poprzedni wieczór. Tak natknął się na sesję londyńską — najgłębszy i najbardziej ruchliwy okres dnia na rynku walutowym.
Dlaczego Londyn jest największym rynkiem walut
Rynek walutowy działa bez przerwy przez całą dobę w dni robocze, ale handel nie rozkłada się równomiernie. Płynność wędruje razem ze słońcem: najpierw budzi się Azja, potem do gry wchodzi Europa, a po południu dołącza Ameryka Północna. Spośród tych ośrodków jeden od dekad gra pierwsze skrzypce — Londyn.
Skala tej przewagi robi wrażenie. Z badania Banku Rozrachunków Międzynarodowych (BIS) z 2022 roku wynika, że przez biurka w Wielkiej Brytanii przechodzi około 38 procent światowego obrotu walutami. Dla porównania, Stany Zjednoczone odpowiadają za mniej więcej 19 procent, Singapur za około 9 procent, Hongkong za 7 procent, Szwajcaria za 5 procent, a Japonia za nieco ponad 4 procent. Innymi słowy, jeden ośrodek finansowy obsługuje większą część globalnego handlu walutą niż Nowy Jork, Singapur i Tokio łącznie.
Ta dominacja nie wzięła się z niczego. Składa się na nią dogodna strefa czasowa, która pokrywa się i z końcówką sesji azjatyckiej, i z początkiem amerykańskiej, długa tradycja City of London jako centrum finansów oraz koncentracja największych banków, które trzymają tam swoje główne biurka walutowe. Efekt jest taki, że to właśnie w godzinach londyńskich na rynku stoi najwięcej kapitału po obu stronach.
Godziny sesji i dlaczego płyną z czasem
Umownie sesja londyńska trwa od 8:00 do 17:00 czasu londyńskiego. Dla osoby w Polsce oznacza to przez większość roku mniej więcej od 9:00 do 18:00. To „mniej więcej" jest tu istotne: Wielka Brytania i strefa euro przestawiają zegarki w nieco innych terminach niż część reszty świata, więc przez kilka tygodni w roku całe okno potrafi przesunąć się o godzinę.
Dlatego zamiast wkuwać sztywną godzinę, lepiej nauczyć się rozpoznawać sesję po zachowaniu rynku. Gdy europejskie biurka zaczynają pracę, płynność i zmienność wyraźnie rosną — widać to gołym okiem na wykresie EUR/USD czy GBP/USD. Najprościej trzymać obok platformy zegar pokazujący czas Londynu i obserwować, jak pierwsza poranna godzina europejska zmienia rytm notowań.
Najpłynniejsze pary godzin londyńskich
W godzinach londyńskich najwięcej życia toczy się wokół par, w których jedną z walut jest euro lub funt. Trzy z nich wybijają się ponad resztę.
Jeśli ktoś dopiero zaczyna, naturalnym wyborem są EUR/USD i GBP/USD. Mają najwęższe spready w czasie największego obrotu i zwykle najbardziej uporządkowane ruchy, więc łatwiej na nich uczyć się czytania wykresu, zanim sięgnie się po pary o większej zmienności.
Dlaczego otwarcie potrafi tak przyspieszyć
W nocy europejskiej rynek najczęściej dryfuje w wąskim przedziale. Handluje głównie Azja, a najwięksi gracze z Europy i ze Stanów śpią, więc kurs porusza się leniwie. Kiedy o poranku ruszają biurka w Londynie i we Frankfurcie, sytuacja zmienia się w ciągu kilku minut.
Do rynku trafia wtedy fala zleceń, które czekały na płynność: realizacja transakcji firmowych, ustawianie pozycji przez fundusze i reakcja na dane makroekonomiczne publikowane rano w Europie i w Wielkiej Brytanii. Ta nagła zmiana głębokości rynku sprawia, że cena potrafi szybko opuścić nocny przedział i ustalić kierunek na pierwszą część dnia. Pierwsza godzina lub dwie po starcie sesji to jedno z najbardziej zmiennych okien całej doby.
Z perspektywy obserwatora wygląda to jak nagłe przyspieszenie, ale w rzeczywistości to po prostu moment, w którym do gry wchodzi większość kapitału. Warto pamiętać o drugiej stronie tej samej monety: większa zmienność to także większe ryzyko, bo ruch potrafi być gwałtowny w obie strony.
„Londyn jest do dziś sercem globalnego rynku walutowego i to jego sesja nadaje ton całemu dniowi handlu." — Kathy Lien, Day Trading and Swing Trading the Currency Market, Wiley, 2016.
Nakładka z Nowym Jorkiem i fixing o 16:00
Drugie kluczowe okno przychodzi po południu. Gdy w Europie jest mniej więcej między 14:00 a 17:00, handel w Londynie wciąż trwa, a jednocześnie otwiera się sesja amerykańska. Te kilka godzin, w których obie strony Atlantyku handlują naraz, to moment najgłębszej płynności w ciągu doby. Spready są zwykle najwęższe, a ruchy najbardziej zdecydowane, bo na rynku stoi kapitał i z Europy, i ze Stanów. Więcej o tym, jak działa sesja nowojorska, znajdziesz w osobnym materiale.
Pod sam koniec dnia londyńskiego, o 16:00 czasu lokalnego, przypada jeszcze jeden ważny punkt — fixing walutowy WM/Reuters. To moment, w którym wyznaczany jest kurs odniesienia używany przez fundusze, banki i firmy do wyceny portfeli i rozliczeń. Wokół tego okna koncentruje się duży strumień zleceń instytucjonalnych, przez co kurs potrafi się wtedy wyraźnie poruszyć. Mechanikę tego zjawiska opisujemy w tekście o fixingu o 16:00.
Warto też pamiętać, że godziny londyńskie to nie tylko nakładka z Ameryką. Rano krótko zazębiają się one z końcówką handlu azjatyckiego — temu przejściu poświęciliśmy osobny tekst o nakładce sesji tokijskiej i londyńskiej.
Co zrobić jutro
- Ustaw zegar czasu Londynu obok platformy. Dodaj na komputerze albo w telefonie drugą strefę czasową dla Londynu, żeby zawsze wiedzieć, kiedy zaczyna się sesja i kiedy zbliża się nakładka z Nowym Jorkiem. Dzięki temu przestaniesz mylić godziny przy zmianie czasu i nie przegapisz najpłynniejszych okien dnia.
- Porównaj na wykresie poranek z wieczorem. Otwórz EUR/USD na piętnastominutowym interwale i obejrzyj świece z pierwszych dwóch godzin sesji londyńskiej oraz z późnego wieczoru w Europie. Policz z grubsza, o ile poruszyła się cena w obu oknach. Zobaczysz na własne oczy, gdzie naprawdę toczy się gra.
- Sprawdź spready o różnych porach. Zapisz wartość spreadu na EUR/USD i GBP/USD w trzech momentach: rano na otwarciu, po południu w czasie nakładki i późnym wieczorem. To pokaże ci czarno na białym, ile kosztuje wejście w rynek poza godzinami londyńskimi.
- Zaplanuj handel wokół swojego dnia, nie odwrotnie. Jeśli pracujesz na etacie, przygotuj scenariusz wieczorem i ustaw zlecenia oczekujące na wybranych poziomach, zamiast łapać rynek w biegu. Niech sesja londyńska wykonuje plan za ciebie, kiedy ty jesteś w pracy.
Źródła i bibliografia
-
Bank for International Settlements Triennial Central Bank Survey 2022 — geographical distribution of FX turnover · Udziały poszczególnych centrów finansowych w globalnym obrocie walutowym; Wielka Brytania jako największy ośrodek (około 38 procent). www.bis.org ↗
-
Kathy Lien (Wiley) Day Trading and Swing Trading the Currency Market, 3rd ed. · Charakterystyka sesji londyńskiej, zachowanie zmienności na otwarciu i podczas nakładki z Nowym Jorkiem. www.wiley.com ↗
-
London Stock Exchange Group (LSEG) WM/Reuters FX Benchmarks — methodology overview · Opis fixingu walutowego o 16:00 czasu londyńskiego (okno fixingu i sposób wyznaczania kursu odniesienia). www.lseg.com ↗
Najczęstsze pytania
O której dokładnie zaczyna się sesja londyńska?
Umownie sesja londyńska trwa od 8:00 do 17:00 czasu londyńskiego, co przez większą część roku oznacza od 9:00 do 18:00 w Polsce. Problem w tym, że Wielka Brytania i strefa euro zmieniają czas w nieco innych terminach niż część reszty świata, więc przez kilka tygodni w roku okno przesuwa się o godzinę. Dlatego zamiast uczyć się sztywnej godziny, warto patrzeć na zachowanie rynku: płynność i zmienność wyraźnie rosną, gdy europejskie biurka zaczynają pracę. Najprościej ustawić sobie zegar lokalnego czasu Londynu obok platformy i obserwować, jak pierwsza poranna godzina europejska zmienia rytm notowań.
Czy spready są węższe w sesji londyńskiej?
Tak, i to zauważalnie. Spread odzwierciedla głębokość rynku, a w godzinach londyńskich na płynnych parach takich jak EUR/USD czy GBP/USD na rynku stoi najwięcej zleceń po obu stronach. W praktyce różnica między ceną kupna a sprzedaży jest wtedy najmniejsza w ciągu doby, a najwęższa bywa w czasie nakładki z Nowym Jorkiem. Dla porównania, w cichych godzinach późnego wieczoru w Europie ten sam spread potrafi się rozszerzyć kilkukrotnie, bo część dużych uczestników po prostu nie handluje. Dla osoby, która zawiera wiele transakcji w ciągu dnia, ta różnica w koszcie wejścia i wyjścia jest jednym z głównych powodów, dla których warto handlować właśnie w godzinach londyńskich.
Dlaczego pierwsza godzina sesji londyńskiej bywa tak zmienna?
W nocy europejskiej rynek najczęściej dryfuje w wąskim przedziale, bo handluje głównie Azja, a najwięksi gracze z Europy i Stanów śpią. Kiedy o poranku ruszają biurka w Londynie i we Frankfurcie, w ciągu kilku minut do rynku trafia fala zleceń, które czekały na płynność: realizacja transakcji firmowych, ustawianie pozycji przez fundusze, reakcja na dane makro publikowane rano w Europie i w Wielkiej Brytanii. Ta nagła zmiana głębokości rynku sprawia, że cena potrafi szybko opuścić nocny przedział i ustalić kierunek na pierwszą część dnia. Dla obserwatora wygląda to jak nagłe przyspieszenie, choć to po prostu moment, w którym do gry wchodzi większość kapitału.
Czy sesja londyńska jest dobra dla kogoś, kto pracuje na etacie?
Częściowo. Najlepsze okna, czyli poranne otwarcie i popołudniowa nakładka z Nowym Jorkiem, wypadają w godzinach, w których większość ludzi w Polsce jest w pracy. To praktycznie wyklucza ciągłe obserwowanie wykresu i handel na krótkich interwałach. Da się jednak pracować inaczej: wieczorem przeglądasz gotowe wykresy z dziennej akcji londyńskiej, planujesz scenariusze na kolejny dzień i ustawiasz zlecenia oczekujące na konkretnych poziomach, zamiast siedzieć przed ekranem. Wtedy to rynek wykonuje plan za ciebie. Taki tryb, oparty na przygotowaniu wieczorem i zleceniach oczekujących, jest realny dla kogoś, kto ma normalny dzień pracy, i pozwala korzystać z energii sesji londyńskiej bez rezygnowania z etatu.